Obóz koncentracji - Thomas M. Disch
W czym drzemie geniusz? W jakimś nieokreślonym stanie ducha, w Iskrze Bożej, którą Najwyższy zechce nas namaścić? A może geniusz to po prostu organiczny stan naszego mózgu? Czy można zostać genialnym naukowcem, artystą przez neurologiczny defekt? I jeszcze: czy warto? Obóz koncentracji zadaje te pytania i stara się na nie odpowiedzieć. Geniusze powstają z więźniów politycznych dla dobra państwa z totalitarnym zacięciem. To nic, że tylko na kilka miesięcy, to nic, że cierpią i umierają od wyniszczającej choroby. A jeśli choroba przejdzie z fazy laboratoryjnej do epidemii, czy świat przetrwa zalew geniuszu? Narracyjna forma dziennika podkreśla osobisty charakter przeżyć głównego bohatera, który nie jest ani dobry, ani zły, a z pewnościa jest ofiarą (dobrowolną?) dążenia do doskonałości. PS: jako dodatek podaję fragment artykułu na onetowym portalu wiedzy pt. "Etyka kontra diagnostyka": "(...)Jeden z najbardziej bulwersujących eksperymentów medycznych przeprowadzono w miejscowości Tuskegee w Alabamie. Badanie odbywało się pod auspicjami rządu amerykańskiego i rozpoczęło się w 1932 roku. Przez kolejnych czterdzieści lat lekarze obserwowali 399 mężczyzn chorych na kiłę w celu poznania „naturalnego” przebiegu nieleczonej choroby. Po postawieniu diagnozy chorych nie poddano żadnej terapii, choć w połowie 1940 roku penicylina stała się standardowym lekiem w leczeniu kiły. Eksperyment finansowano ze środków federalnych(...)" [http://portalwiedzy.onet.pl/4869,17230,1640471,1,czasopisma.html] Boże, to działo się naprawdę! PPS: podobną tematykę podejmuje Daniel Keyes w słynnych "Kwiatach dla Algernona" (Flowers for Algernon).