Piekło pocztowe - Terry Pratchett
Listy mówią Recenzja książki Piekło pocztowe (Terry Pratchett) Ocena: 8/10 Odczucia: 10/10 (świetnie się bawiłem:) Osoby dramatu: Anioł – Lord Vetinari Poczmistrz - Moist von Lipwig Związki zawodowe - Adora Belle Dearheart Sektor prywatny - Reacher Gilt Pewnego dnia (a był to dzień kaźni) w życiu Moista von Lipwiga pojawił się Anioł i wskazał mu drogę. W sumie to Anioł wskazał dwie drogi z czego jedna wiązała się ryzykiem, a druga z jego brakiem. I brakiem wszystkiego innego również. Ci, którzy znają Lorda Vetinariego wiedzą, że wybory jakie stawia on przed innymi nie są jednoznaczne. Oszust i hochsztapler Moist von Lipwig staje przed takim wyborem i zostaje Poczmistrzem. Poczta nie działa już od wielu lat, listy się piętrzą w zdemolowanym Urzędzie Pocztowym, a przekazywaniem informacji zajmuje się Wielki Pień i jego sekarowe wieże (sekary to świetlne semafory służące do przekazywania informacji na odległość). Zadaniem Moista jest ponowne rozruszanie Poczty, bo monopol Wielkiego Pnia na przekazywanie informacji jak i jej właściciel Reacher Gilt, nie przypadł Lordowi Vetinariemu do gustu. Przeczytamy w tej książce, że listy na papierze mają duszę, a internet tej duszy jest pozbawiony. Poznamy hakerów Świata Dysku, łamiących sekarowe kody, tworzących legendy sekarowej cyberprzestrzeni. Z tą dusza listów będzie niemały zresztą kłopot, bo stery listów zgromadzone w jednym miejscu to miliony słów, a tyle słów sprawia, że rodzi się magia i słowa zaczynają docierać do uszu, które są gotowe ich wysłuchać - do uszu Poczmistrza. Słowa potrzebują być przeczytana, a Poczmistrz potrzebuje stroju ze złota. I czapki. Czapka jest zdecydowanie konieczna. Piekło pocztowe Prószyński 2012 ISBN 978-83-7839-002-2 Moją ulubienicą w tej książce jest rzecz jasna cyniczna Adora Belle Dearheart (coż za imię!), paląca non-stop papierosy, bladolica dziewczyna walcząca o prawa Golemów. Oczywiście Moist w końcu się w niej zakocha, a i jej serduszko drgnie ku niemu. Pozwolę sobie tu na cytat z pamięci „Poczuł się jakby pocałowała go popielniczka, ale miło”. No i jak tu nie kochać tej książki? Mimochodem poznamy też historię filatelistyki alla Świat Dysku. Szaleni szpilkarze (kolekcjonerzy szpilek) doskonale odnajdą się w nowej dziedzinie kolekcjonerstwa. Czy kolekcjonerzy w ogóle są normalni??? No… być może są takie przypadki… Pratchett nie zostawia nam złudzeń co do natury ludzi i stworzonych przez nich korporacyjnych molochów (Wielki Pień). Wszystkie nasze najgorsze cechy możemy obserwować jak na dłoni wśród całej menażerii stworzonych przez niego postaci: głupota, chciwość, zachłanność… I w końcu patentowany oszust Moist von Lipvig okazuje się tu postacią o niebo uczciwszą niż szanowne grono poważanych i bogatych obywateli. Jak zwykle. A-- PS: Nie od parady będzie tu wspomnieć o brytyjskiej ekranizacji z 2012 - moim zdaniem całkiem udanej (reż. Jon Jones)