Moherfucker - Eugeniusz Dębski
Książka dobra w swoim gatunku, a gatunek ten to szybkoczytalna powieść detektywistyczna z elementami grozy. Czytadło, znaczy się. Szczwany inspektor Stohard, zawołany antyklerykał, wygłaszający teksty o zakłamanym polskim katolicyzmie, walczy z potworami w Petersburgu. Po przeczytaniu pozostaje lekki kac czytelniczy, który szybko i szczęśliwie mija bez większych reperkusji. Nie podobała mi się ta książka - zbyt szpanerska w języku, zbyt przewidywalna w treści, zbyt nieprawdziwa w opisie rzeczywistości...