Gamedec. Granica rzeczywistości - Marcin Przybyłek
Pierwsze wrażenie.... Po przeczytaniu pierwszego rozdziału miałem ochotę odłożyć książkę. Nudnawo i nie raz i nie dwa czytałem już podobne historie... Jednak nie odłożyłem książki i czytałem dalej siłą rozpędu. I dobrze się stało bo dalej książka okazała się ciekawa. Akcja jest wartka, jest w niej sporo oryginalnych pomysłów, a postać głównego bohatera-detektywa jest przemyślana, ma swój charakter i nie jest tylko papierowym szablonem. Czyta się szybko i bezboleśnie. Nie ma tu głębszych przemyśleń, a wiele scen jest opisana jakby to był filmowy scenariusza - taka moda ostatnio nastała... Świat, w którym gry wirtualne odgrywają ogromna rolę jest spójny, choć opisany jednostronnie, oczami gamedeca. Ale może to i dobrze bo w końcu o nim ta opowieść i co kogo obchodzą problemy geopolityczne świata. Jest filmowo i rozrywkowo, dużo odniesień do znanej literatury i filmu. Są też rozwiązania w rodzaju deux ex machine, ale usprawiedliwionych wirtualnymi realiami. Niektóre zagadki rozwiązywane są na zasadzie schematu przygód Scoby-Doo, ale ...no cóż... lubię Scooby-Doo :) Z chęcią sięgnę po następne tomy przygód gamedeca - spodziewam się po nich dobrej zabawy i myślę, że się nie zawiodę.